Problemy z asertywnością

Asertywność to nie tylko przeczytanie kilku artykułów, asertywność to także zmiana swojego własnego toku myślenia na inny, dlatego wielu osobom przychodzi ona z tak wielkim trudem. Jeżeli należysz do tych, którym ciężko idzie to zadanie warto zadać sobie pytanie: jaki efekt chcesz osiągnąć?

Czy chcesz wygrywać każdą konfrontacje i w efekcie zawsze ma być „po Twojemu”?

Oczywiście, teraz pewnie mówisz do siebie: przecież życie nie polega na byciu obserwatorem, trzeba sięgać po swoje i pchać do przodu, czyż nie tak? Oczywiście, zgodzę się z Tobą, jednak na pewno masz w głowie obraz chociażby w środowisku pracy jednostek, może kierownika niższego szczebla, który przekonany o słuszności swojego zdania, narzuca je innym a jakikolwiek sprzeciw podnosi im ciśnienie do tego stopnia, że jest jeszcze bardziej natarczywy, aż do upragnionego przez siebie skutku. Czy taka osoba wywołuje u Ciebie sympatię? Czy uważasz, że postępuje właściwie? Jeżeli samemu zapatrujesz się na takie efekty, to proszę – opuść stronę, bo dalsze czytanie nie ma większego sensu i kłóci się z definicją prawdziwej asertywności.

Jednak, jeżeli Twoja odpowiedź brzmi nie, a mam nadzieję, że większość czytelników tak odpowie sobie na to pytanie to bardzo dobrze, kontynnuj.

Otóż, ucząc się asertywności niezbędnym jest zrozumieć, że jest to sztuka utrzymywania balansu, a nie przechodzenia z jednego ekstremum (bycie uległym) do innego (bycie agresywnym). Są sytuacje w życiu, w których trzeba pójść na kompromis, dla własnego dobra, w końcu odmawianie każdemu i przy każdej możliwej okazji również nie jest dobre. Asertywność nie może traktowana być jako magiczna pigułka, po zażyciu której nagle znikną wszystkie nasze problemy, konflikty i będziemy mieli święty spokój od obowiązków. Nauczenie się zachowań asertywnych to odpowiedź na część Twoich problemów, lecz z pewnością nie na wszystkie.

Pamiętaj więc o determinacji, nic nie dzieję się od razu, tym bardziej zmiana myślenia. Aby osiągnąć realne efekty należy uważnie się obserwować, zapamiętywać sytuacje, w których byliśmy zbyt ulegli, lub zbyt agresywni i wyciągać wnioski. Niektórzy polecają nawet prowadzić swój własny dzienniczek, w którym zapisują minione wydarzenia i wymyślają sobie lepszy scenariusz wybrnięcia np. z konfliktowych sytuacji. Może i brzmi to śmiesznie, ale jest skuteczne.

Często odpuszczamy sobie, gdy zauważamy negatywne opinie naszych znajomych, typu: „jesteś ostatnio jakiś inny/inna”, „coś się stało? Zachowujesz się dziwnie” i tak dalej. Cóż, początki wpajania sobie asertywności bywają trudne i możesz odnieść wrażenie, że jest się w tym wszystkim sztucznym, że kłoci to się z naszym naturalnym zachowaniem. Często faktycznie tak jest, bo dla naszego umysłu jest to coś nowego i nie jesteśmy z tym oswojeni, to normalna sprawa. W miarę upływu czasu jednak da się zauważyć wyraźną różnicę, nagle zachowania, które wydawały się sztuczne, są już na tyle zakodowane, że robimy je instynktownie i nie czujemy przy tym żadnego skrępowania.